|
Ludzie listy piszą
|
|
2008-03-06
Na narty
niestety musimy jechać. To znaczy mi się nie chce (ostatnio nic mi się nie chce, nawet spać mi się nie chce). Z drugiej strony jedziemy tylko w trójkę - twoja siostra zostaje z tym wrednym babolem. Z babcią znaczy się.
A my może odrobimy trochę straconego czasu. Ostatnio martwi mnie Twoja zbuntowana mina, kiedy mówię coś do Ciebie. Martwi i przeraża, bo nie wiem co zrobić z tym fantem. Przecież ja nie wiem, jak się wychowuje córki, może jak już was wychowam, to będę wiedział - teraz poprostu nie wiem. O wychowywaniu synów może i mam jakieś pojęcie, bo sam byłem kiedyś wychowywanym synem - ale na córkach się poprostu nie znam.
Nigdy tego wcześniej głośno nie myślałem, ale im starsza jesteś, tym mniej pomaga samo przytulanie, tym bardziej potrzebne jest mądre słowo.
Do tego jeszcze dochodzą te nasze kłótnie, to znaczy moje i Twojej Mamy - zawsze potem, już kilka minut po, patrzę na Ciebie i jest mi tak okropnie wstyd, że znowu musiałaś tego słuchać, widzieć to... Walczę ze sobą, zaciskam zęby, staram się nie wybuchać, ale ostatnio za szybko, za często mi to wychodzi.
Dlatego mam tak nadzieję, że w te kilka dni, (chociaż będziemy ze znajomymi), gdzieś na jakiejś fajnej górce, jak będzie lepki śnieg, to sobie sami ulepimy bałwana, a jak spadnie świeży śnieg - zrobimy sobie sami kilka orłów, zrobimy w swej pamięci kilka zdjęć takich tylko naszych.
No to szusuj.
Tata.
skomentuj (9)
2007-11-15
Myśli taty n-te
leżę tu sam
i okładam się skuteczną
imitacją twardego tępego narzędzia
niby przypadkiem upuściłaś jego zdjęcie
wychodząc
czy to ja wyszedłem
kiedy o tobie myślę
jak starzec z przerośniętą prostatą
nie ronię ani jednej łzy
chciałbym jeszcze raz
popatrzyć Ci w twarz
ale z bliska
i jeszcze raz obiecać Ci
wieczną miłość
ująć Cię za ręką
i tak w kółko
jak możesz być tak szczęśliwa
kiedy mnie prawie już nie ma
od jutra znikam
mały głupi żółty ptaszku
skomentuj (4)
2007-11-15
Sie mi nie chce
Jesień mnie dobiła śniegiem i zimnem. Nie chce mi się do roboty chodzić, nie chce mi się konkretnie czegoś załatwiać.
Jeżdżę na to zesłanie w każdy poniedziałek, budowa domu w lesie - już nie wiem kiedy skończę. Kasy nie ma, nie wiem skąd ją wykombinować.
A na dodatek zauważyłem, że się oddalasz ode mnie. Jak się ma już tyle lat co ty, to trzeba poprostu z Tatą być. Na dodatek Twoja Mama zawsze te weekendy tak zaplanuje, że szlag mnie trafia, ciągła gonitwa między jednymi znajomymi a drugimi. Między kinem a galerią handlową. Między kinderbalem a sąsiadami. Nie ma kiedy się bawić.
Najchętniej to bym dzisiaj się z Tobą pobawił.
Tata
skomentuj (0)
2007-10-12
Come back
Dzisiaj się dowiedziałem, że wujek i ciocia co mieszkają obok nas rozwodzą się. Wujek kocha podobno inną Panią. Pomyślałem sobie od razu, że się cioci należało - się zachowywała jak małpa to ma. Z drugiej strony pomyślałem - co ten wujek gupi czy co - przecież nie będzie mieszkał z dziećmi - jak on to wytrzyma ? Co on powie synkowi za 15 lat ?
Szkoda, że Gucia i Ivan nie będą mieli już normalnego domu. Kurcze fajans, ciocia stwierdziła, że idzie z Gucią do psychologa, żeby jej to jakoś wytłumaczył, bo podobno już zauważyła, że coś jest nie tak.
No to faktycznie, zawalczyła o tą swoją rodzinę, że ja nie mogę.
Taaak, jak wiem... stronniczy jestem. Solidarność plemników. Ale dobra powiem to - wujek też kawał ciula - jeszcze niedawno chciał trzecie dziecko machać cioci, a teraz....
Tak sobie myślę, dokąd idzie ten świat. Zawsze mi się wydawało, że jestem nowoczesny w swoich poglądach, a tymczasem czuję się jak wapniak jakiś. Ostatnio spotkałem koleżankę z klasy, była zawsze w tych dzieciach Marii, oazie czy czymś takim. Tam poznała swojego męża. Ona Ślązaczka, on Hanys z Rudy Śląskiej. Jak dla mnie, kwintesencja zasad.
Rok temu się rozwiedli.
Gdzie się podział taki typ myślenia jaki przekazała mi moja babcia - i to jednym zdaniem - masz się ożenić tylko raz ? Cholera, wiem, że była nieszczęśliwa, wyszła za dziadka na złość rodzicom, nie wiem, dziadkowi też chyba nie było szczególnie wspaniale - ale się nie rozwiedli. Czy można powiedzieć, że męczyli się całe życie ?
Sam czasami tak strasznie tęsknię za taką wymarzoną miłością, wiem, że będzie mi się śniła czasem, czasami wydaje mi się, że mam to wszystko gdzieś, znowu zacznę jej szukać, napiszę maila na prawie zapomniany adres, Boże, znowu będę kochał...
A potem idziemy na spacer, albo próbujesz mnie naciągnąć na nową lalkę, albo zasypiam opowiadając Ci bajkę, a Ty walisz mnie łokciem i pytasz Tata, co ty gadasz?! Albo patrzę (tak, żebyś mnie nie widziała) jak tańcujesz przed lustrem i ćwiczysz nowe kroki...
No i wracam wtedy do domu.
Tata
skomentuj (1)
2007-01-24
Prawdziwe przegięcie
Znowu była kumulacja w totku i znowu nie wygrałem. I to mimo tego, że tym razem posłuchałem głosu sumienia i kupiłem los. Nawet 20. I nic.
I jakby to powiedział Edi,
a życie zapierdala .
Celowo użyłem mocnych słów, w przedszkolu nauczyli Cię już bekać, to przynajmniej ja nauczę Cię brzydkich wyrazów.
Brzydkie wyrazy mogą być używane, ale pod warunkiem, że podkreślają ważną rzecz, no i chuj.
Pierdolę totolotka !!!!
Tata Latta
skomentuj (4)
2007-01-11
Salon filmów krótkometrażowych
Taki Twój niewielki wzrost, a jeszcze mniejszy Twojej siostry, popycha mnie do rozmyślań, ile z tego zapamiętasz.
Nie mam wielu zdjęć ze swojego dzieciństwa, a te które mam są wyzwalaczami wspomnień. Te najstarsze, kiedy miałem tyle lat co ty, mają po 2, 3 sekundy. Czasami są jakimś nic nieznaczącym szczegółem zabawy na podwórku, czasami jakimś słowem mojej mamy, jej spojrzeniem, czasami jakimś zapachem, smakiem. Nie pamiętam długich historyjek, tylko bardzo krótkometrażowe filmy, tak krótkie jak kilka zdjęć ułożonych w rządku.
Pamiętam jak mój Tata opowiadał mi bajkę o bazie samochodowej. Rano w niedzielę siedziałem u rodziców w sypialni z resorakami w ich łóżku, a Tata opowiadał mi o ciężarówce, gruszce (takiej do betonu)... To co pamiętam trwa kilka sekund, ale to uczucie rozradowania...
Ja opowiadam Ci bajki o królewnie, która ma takie same imię jak Ty. Odczarowała chatkę w lesie, tak że znowu stał się jej zamkiem, a jej kot Karol został odczarowany w Księcia (też Karola - ale nie tego angielskiego).
Dostałem prikaz, żeby następnym razem Karol pozostał kotkiem, co nie ukrywam, wniosło trochę nadziei w to, że czas królewiczów jeszcze dla Ciebie nie nadszedł. Chociaż podobno teraz to się coraz to bardziej przesuwa w dół.
Ciekawe jakie będą Twoje fotografie zapamiętane - nie martwię się tym czy ja nich będę, tylko tym, czy będą one szczęśliwe.
Chciałem Ci życzyć żebyś w tym roku zapamiętała jak najwięcej szczęśliwych fotografii.
Tata
skomentuj (0)
2006-07-26
Pocztówka
Pocztówka zwykle służy nam... a w zasadzie do czego ? Do przypominania o sobie ? Do robienia komuś przyjemności.
Lista może być długa. Dla każdego coś miłego, wszystko zależy przecież od treści.
Przeczytałem "Szpiega doskonałego" i stwierdziłem, że mam coś z niego. Tak jak zawsze omijałem pewne grzechy w trakcie spowiedzi - najpierw ze wstydu, potem z wyrachowania - są rzeczy, których nigdy nikomu nie mówię. Nie jestem pewien czy to jest normalne. Nawet w listach do Ciebie tego nie napiszę.
Czysto teoretycznie rzecz biorąc człowiek powiniem mieć kogoś, komu można zdradzić największe tajemnice. Piszę "czysto teoretycznie" bo trudno mi sobie to wyobrazić praktycznie. Nie jest mi z tym zbyt dobrze. Kiedyś byłem z kimś, kto miał zadatki na takiego kompletnego spowiednika, ale chyba się przestraszyłem takiej kompletnej miłości. Do dzisiaj z nią rozmawiam czasami. Wyobrażam sobie moje życie biegnące równolegle do tego, które mam. Czasami w obu życiach jest fajnie, czasami w jednym gorzej, czasami w drugim. Czasami oba życia się prznikają. Nie ma jednej doskonałej recepty na szcześcię, nawet w świecie w 100% wyobrażonym. Umysł przecież wie, co jest możliwe, a co nie. Odrzuca fałsz na dłuższą metę. Szczeście zbyt wielkie nie jest możliwe do wyobrażenia.
No, i w ten sposób dojdziesz do wniosku, że Twój Stary jest nienormalny.
Szpieg doskonały dla ubogich. Na szczęście nie mam nic przeciwko. Adaptacja jest nie-unikniona.
Gdyby za takie przemyślenia ktoś płacił, oooo jeżu ...
Twój bogaty Staruszek.
PS. Po ostatnich naszych zakupach nabrałem ochoty na kontakt seksualny z pełnowymiarowym i oddychającym odpowiednikiem lalki Barbie. A ja głupi, dzieckiem będąc, samochodzikami się bawiłem.
skomentuj (8)
2006-05-24
Teneryfa, teneryfa
Wakacje mam w głowie. Ledwo wróciliśmy mam ochotę znowu gdzieś jechać. Dumny z Ciebie jestem, że nie masz pojęcia - szkoda, że nie widziałaś miny ratownika jak patrzył kiedy, było nie było, płyniesz. I to na głębokim. Jak płyniesz strzałką pod wodą, to muszę mocno machać, żeby Cię złapać.
Aha, jesteś pierwszą kobietą, z którą mogę chodzić na zakupy do sklepu z ubraniami. Mam szczególną słabość do chwil, w których starasz się sprawdzić, jak sukienka faluje podczas obrotu na jednej nodze. Dobrze, że tam były półki a nie stojaki.
Twoja sister dokazuje - wygląda na to, że też będzie bez przerwy nawijać.
Fale przypływu na plaży wieczorem zmywały ślady naszych stóp tak bezpowrotnie. Znikały jak kreda z tablicy, kiedy wytrzeć ją bardzo mokrą gąbką. Szedłem za wami i patrzyłem jak znikają ślady waszych stóp i myślałem sobie, czy tak będzie kiedyś z nami ?
Hasta luego. Dad.
skomentuj (8)
2006-03-01
To znowu ja...
Jak trwoga to do Boga tak mówią. Wiem, że obiecywałem Ci, że będę pisał też o tych dobrych rzeczach...
To może zacznę od tych dobrych.
Choć może nie do końca do Ciebie to dociera, to masz siostrę. Uśmiecham się do siebie, kiedy słyszę w myślach Twój zbuntowany głos mówiący, że to nie Twoja siostra, tylko moja. No i dobra, jak chcesz... tak strasznie chciałbym cofnąć czas, żeby Ciebie móc trzymać taką małą na rękach tak jak ją.
Wiesz, zaczynam odkrywać, że nie bardzo mi wychodzi przekazywanie Ci siebie. Strasznie się tego boję, że te moje święte zasady, w które tak wierzę, a które coraz archaiczniej wyglądają na tle reszty świata, znikną razem ze mną. Że jak sam będę jak ostatni Mohikanin, przecież nikt normalny nie nosi piór we włosach.
Twoja Mama nie pozwala mi na samodzielną decyzję o tym, kiedy być
"srogim tatą wychowującym", a kiedy "rozpieszczającym tatą olewającym wszystkie zasady". Nie mam sił na to, żeby walczyć o swoje racje - dlaczego mam być tym jedynym złym ?
Z tatą dalej nie rozmawiam, to już trzeci rok, zaczyna mnie ogarniać lęk, że Ty i ja, to tak jak ja i On. Czasami w domu u nas tak wiele rzeczy dzieje się, tak jak w tym domu u niego. Nie chciałbym, żeby historia powtórzyła się do końca. Czy on kocha mnie tak samo mocno jak ja Ciebie ?
Tata
skomentuj (12)